Zagroda Bamberska, Poznań, ul. Kościelna 43


http://zagrodabamberska.pl

Na tę restaurację trafiłem dzięki akcji ‚Gęsina na św. Marcina’ – przywracania tradycji jedzenia gęsi w tym okresie. W tym roku jest to między 11 a 28 listopada. Dodatkowo po obejrzeniu menu i wnętrz rzuca się w oczy, że lokal i jedzenie ma koncepcję i jest dopracowane. Na dodatek ceny jak na dość wyrafinowana kuchnię są naprawdę przyzwoite.

Lokal

Lokal jest rodzajem prawdziwej zagrody, z dziedzińcem, stylowo zbudowanej. Położony jest co prawda pomiędzy blokami mieszkalnymi,ale i tak wyróżnia się oryginalnością. Na dziedzińcu kopia pomnika Bamberki. Wnętrze jest urządzone w drewnie -jak na zdjęciach z ich stron www. Ściany ozdobione starymi fotografiami (Bamberek głównie). Sala jadalna ma otwarty strop i jest wysoka. Elegancka, ale prosta zastawa, czysto i świeże kwiaty na stolikach i dookoła. Niewyszukana elegancja.

Obsługa

Na sali nie było dużo osób.Obsługa w postaci kelnera była dyskretna i czujna -czyli byłem obserwowany i kelner dał się ściągnąć gestem. Potrafił objaśnić potrawy z karty. Dania – nadeszły bardzo szybko jak na taką restaurację.

Jedzenie

Czekadełko

Na stół wjechał chleb, który wyglądał na pieczony na miejscu. W zasadzie wyglądał jak ciasto – bułka drożdżowa,ale nie był słodki. Do tego miska (chyba ćwierć kilo) smalcu ze skwarkami i śliwkami-całkiem przyzwoity jak na restaurację i bardzo kiszone ogórki. Samym czekadełkiem można było się najeść, ale nie warto….

Czekadełko

Zupa

Zamówiłem ‚Krem grzybowy z suszonymi płatkami cukinii’. Talerz pachniał jak koszyk podgrzybków. Niewątpliwie była to zupa grzybowa, tym bardziej że niezbyt zgłuszona śmietaną. Płatki cukinii dodają bardzo oryginalnego smaku, szkoda,że jest ich  tylko kilka.

Krem grzybowy z suszonymi płatkami cukinii

Danie główne

Przyszła pora na gęsinę, więc zamówiłem udko confit z puree ziemniaczanym i zasmażaną kapustą. Wszystko był estetycznie podane, puree ze szczypiorkiem. Udko… taka pieczeń w czystej postaci -smakowało pieczonym mięsem, bez ekstrawagancji,ale w takiej czystej postaci. Dodatek włoskiej kapusty trochę słodko-kwaśnej,ale zaciągniętej kremówką był ozdobą dania. Bardzo dobra i wyważona harmonia smaków. Przyznaję,że sos z kapusty wylizałem za pomocą ziemniaków…

Gęsie udko confit z puree ziemniaczanym i zasmażaną kapustą

Dodatkowo miałem okazję skosztować ‚Grubo tarte plendze z duszoną kaczką, kawałkami warzyw oraz pieczony por’. Ciekawa, intensywna harmonia smaków, podlane sosem rabarbarowym, moze tylko julienne z pora było nieco za sztywne.

Grubo tarte plendze z duszoną kaczką, kawałkami warzyw oraz pieczony por

Deser

Zamówiłem ‚Creme Brulee z owocami leśnymi i sorbetem czekoladowym’. Sam krem – super poprawna klasyka-konsystencja, waniliowość, chrupiąca skorupka karmelu… Palce lizać. Pod spodem był jakiś mus , w którym były moim zdaniem czarne i czerwone porzeczki-kwaśne. Ciekawe połączenie,chociaż mi niezbyt pasowało. Sorbet czekoladowy – własnego wyrobu – był wyjątkowym przeżyciem. Ja nie przepadam za lodami czekoladowymi. Ten sorbet był jednoczesnie bardzo słodki i bardzo czekoladowy. Smakował jak zamrożona pitna czekolada. Taki prosty pomysł, a smakowity….

Creme Brulee z owocami leśnymi i sorbetem czekoladowym

Do tego wszystkiego zamówiłem ciemnego pszenicznego Paulanera, jako że kosztuje tyle co Lech …

Podsumowując: bardzo zdolny szef kuchni, z wyczuciem smaku i kreacją. Ładne, stylowe miejsce zarówno na prywatne spotkanie,jak i spotkanie w interesach. Na pewno tam jeszcze wrócę. Ciekaw jestem kolejnych pomysłów szefa….

Moja druga wizyta w Zagrodzie była równie udana. Potwierdza sie rzemiosło i smak wysokiej klasy.

Na przystawke

zamówiłem Pierożki z królika i podgrzybków na rosołku z koperkiem. 3 pierogi nadziane smakowitym mięsem pływające w odrobinie rosołu. Ale jakiego rosołu…. Znać szczodra rękę mistrza,który nie żałował warzyw i mięsa…

Jako zupa

pojawił się Bamberski żurek z dodatkiem zielonych gąsek i białej kiełbasy, z jajkiem i grzankami z chleba razowego. Gaski akurat były szare, ale to nie zmienia wartości tego dania. Jest to jeden z najsmaczniejszych żurków,jakie jadłem. Odpowiednio pikantny, nawet bez chrzanu, aromatyczny, z wędzonkowym posmakiem, pyszne wędliny i grzanki w środku.

Na danie główne

zamówiłem poznańską klasykę – Pieczona kaczka z modrą kapustą, żurawiną i drożdżowymi pyzami. Uwaga – na talerzu znajduje sie pół kaczki… Kaczuszka jest mistrzowsko upieczona, co nie jest wcale takie łatwe-chrupiąca,ale nie wysuszona. Może była nieco za mało przyprawiona-jak na mój gust. Miała nawet usunięte część kości szkieletu,co sprawiało,że pierś mozna było kroić bez przeszkód. Do tego pieczeniowy sosik, dobra czerwona (czy też modra jak tu mówią…) kapustka-słodko kwaśna. Na deser nie starczyło miejsca….

Pieczona kaczka z pyzami i modrą kapustą

Może trzeba się wybrac po raz trzeci….?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s