Løvelbro Bistro, Tjele ok. 10 km na północ od Viborga w stronę Ålborga, Dania


Po raz pierwszy, ale mam nadzieję nie ostatni recenzja lokalu zza granicy.

W Danii poza miastami są generalnie dwa typy lokali – bary oraz kro czyli rodzaj zajazdu. W kro można często zjeść wyszukaną kuchnię, starannie dobrane, świeże składniki, często lokalne-obiadzik potrafi kosztować 1000 PLN… Tym razem przy drodze zobaczyłem… bistro. A więc coś innego. Zachęcony wyglądem lokalu oraz własną ciekawością połączoną z głodem zatrzymaliśmy się tam na obiad.

 

Lokal spełnia w pewnym sensie warunki bistro. Są w nim proste, barowe dania, krótka karta. Może karta to za dużo. Na ścianie są wywieszone zdjęcia potraw w postaci zafoliowanych kartek A4 z nieco niedoświetlonymi obrazkami. Ta niedoskonałość techniczna to ‚chłit matekingowy’, bo gdyby były wyraźne…

Tablica przed lokalem informuje,że można to zjeść staroduńskie mięso oraz smażonego węgorza. Zamawia się przy barze, kelner przynosi, można zapuścić żurawia do kuchni, bo nie ma drzwi. Stal nierdzewna, nie wyglądało źle.

Obsługa

Obsługa taka średnia. Po zamówieniu i zapytaniu kiedy będzie usłyszeliśmy ‚jak się zrobi’. Czekaliśmy około 15-20 min.  Dania dla dwóch osób przybyły w odstępie ok. 5 min, co jak na bistro jest dość dużo.

Czekadełko🙂

Czekaliśmy przy wodzie niegazowanej 20 DKK za pół litra-chyba dlatego,że etykieta przedstawiała dzieło sztuki zaprojektowane przez lokalnego artystę. W końcu w Danii standardem jest podawanie kranówki, często za darmo.

Danie główne

Zamówiliśmy gammeldaws flæskesteg med persiliesovs oraz pół grillowanego kurczaka z frytkami. Najpierw przyszedł kurczak, potem mięso.

Mięso czyli flæskesteg to tradycyjne duńskie danie, a już z sosem pietruszkowym, gotowanymi ziemniakami, marynowanymi buraczkami to prawdziwa klasyka. Tu dodatkowo były borówki.

Tyle,że… normalnie to mięso (chyba po polsku to się nazywa mostek) jest upieczone- coś w rodzaju boczku wraz ze skórą i potrafi być smaczne. Jest pieczone w całości i potem krojone na plastry. A tu… plastry zostały usmażone w gorącym oleju. Co spowodowało,że zrobił się z tego rodzaj skwarek. Wieeelkich skwarek i w przypadku kawałków ze skórą nie do pogryzienia. Sos był generalnie białą zasmażką bez smaku, najlepsze więc były buraczki i żurawina….

Trzeba być głodnym hardcorem, żeby to zjeść, ale ja widocznie jestem…..

gammeldaws flæskesteg med persiliesovs

Kurczak był podany z karbowanymi frytkami z mrożonki, keczupem i reumoladą i słodko kwaśnymi ogórkami (znanymi u nas jako sałatka szwedzka). Nie był grillowany, ale usmażony w głębokim tłuszczu. Hmm… Wyglądał nawet dość apetycznie- chrupiąco. Pewien problem z tym,że był usmażony w tym samym tłuszczu co reszta menu. Co powodowało,że część jego skóry smakowała jak flądra, a część jak powyżej opisane mięso. 3 w 1 … ale chyba nie o to tu chodzi…

kurczak grillowany (?) z frytkami

Więc jeśli umierasz z głodu i jesteś spragniony wrażeń… zapraszam do tego bistro. Szkoda,że nie przeczytają nigdy tej recenzji…

 

 

2 responses to “Løvelbro Bistro, Tjele ok. 10 km na północ od Viborga w stronę Ålborga, Dania

  1. Wystarczy popatrzeć na zdjęcia i już się wie, że na wyrafinowane jedzenie w tym bisto nie można liczyć.

  2. No właśnie ono jest wyrafinowane. „wyrafinowane inaczej”🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s